biznes i prawo ludzie i miejsca
Sztuka inwestycji
7 grudnia 2015
0

Dorota i Tomasz Tworkowie ponad 20 lat temu założyli firmę budowlaną Dorbud. Przez lata rozwijali przedsiębiorstwo, a jednocześnie angażowali się w życie artystyczne Kielc. Z ich inicjatywy powstała Fundacja „Nowa Przestrzeń Sztuki”, która zajmuje się organizacją wydarzeń prezentujących sztukę w przestrzeni publicznej oraz wspiera artystów. Fascynację sztuką widać również w zupełnie nowej gałęzi biznesu, którą zajęli się Tworkowie. W centrum Buska-Zdroju otwierają właśnie nowe sanatorium – Bristol Art & Spa Sanatorium

Art & Spa to miejsce, w którym sztuka będzie miała również wymiar terapeutyczny. Ten wyjątkowy zarówno na skalę uzdrowiska, jak i Polski obiekt zacznie działać w sierpniu, a Dorota Tworek zgodziła się porozmawiać z nami o swojej przygodzie z nową dla niej branżą medical spa.

Skąd pomysł założenia Art & Spa?
Dorota Tworek: Dorbud od 6 lat organizuje wydarzenie „Sztuka w przestrzeni publicznej”, dzięki czemu mieliśmy szczęście poznać wielu wybitnych artystów. Od pewnego czasu myśleliśmy o tym, żeby ten potencjał wykorzystać. „Sztuka w przestrzeni publicznej” to wydarzenie, które trwa około 1,5 miesiąca, a chciałoby się obcować ze sztuką na co dzień. Trzy lata temu nadarzyła się okazja zakupu zabytkowej willi Bristol zlokalizowanej w samym centrum Buska-Zdroju, która przez lata pełniła funkcje szpitalne i sanatoryjne. Ja i mój mąż doskonale znaliśmy ten obiekt nie tylko z racji tego, że był ważny dla uzdrowiska, chętnie odwiedzany i fotografowany jeszcze przed wojną, lecz także dlatego, że swego czasu planowaliśmy odkupić go od Skarbu Państwa. Uniemożliwiło nam to rozpoczynające się właśnie postępowanie reprywatyzacyjne. Kiedy Bristol był już na sprzedaż, my nie mieliśmy na niego pieniędzy, ale w sukurs przyszły nam nasze artystyczne powiązania. Właściciele chcieli sprzedać hotel ludziom, którzy docenią jego historię i wskrzeszą dawną świetność. Przychylili się więc do naszej prośby i rozłożyli spłatę na raty, wierzą bowiem, że budynek będzie dla nas czymś więcej niż zwykłym biznesem.

Jak rozumie Pani swoją rolę inwestorki projektu?
Spędzam tu mnóstwo czasu i oddałam tej budowie serce. Pracuję nad każdym detalem, nawet nad ułożeniem płytek w łazienkach, które przecież nie może być przypadkowe. Jestem nieustannie w kontakcie z kierownikiem budowy i na bieżąco rozwiązuję problemy, bez względu na to, jakie one są: słup, którego nie było w projekcie, rozmiar stopnia odpowiedni dla stopy w szpilkach czy ustawienie wanien zabiegowych. Standardowe rozwiązania najczęściej mnie nie zadowalają i szukam własnych. Chcę, żeby każdy znalazł tu coś dla siebie, a jeśli nie spodoba mu się jeden szczegół, to żeby zachwycił się innym. Przestrzenie są aranżowane w różnych stylach, poszczególne części obiektu zostały zaprojektowane przez trzech różnych architektów, a funkcje użytkowe pełnią często u nas dzieła sztuki, np. już przy wejściu zamiast zwyczajnego żyrandola gości powita rozświetlona przestrzenna rzeźba zawieszona nad ich głowami. To dla mnie ważne detale i mam nadzieję, że okażą się takie również dla klientów Bristolu.
Jakich klientów się Pani spodziewa?
Bristol ma wyposażenie spa i medyczne najlepsze z możliwych. Spodziewamy się osób, które intensywnie pracują, mają bardzo mało czasu na odpoczynek i relaks, a zdają sobie sprawę, że zdrowie jest najcenniejszym skarbem i musimy o nie właściwie dbać. Będą to zapewne mieszkańcy dużych miast, raczej z centrum kraju, chociaż Busko-Zdrój jest uzdrowiskiem znanym w całej Polsce. Jesteśmy po to, by w komfortowy sposób pomóc naszym gościom odzyskać sprawność fizyczną i równowagę psychiczną. Oferujemy leczenie typowe dla sanatoriów w Busku z rehabilitacją ruchową i profilaktyką, a dodatkowo prowadzimy artoterapię, czyli leczenie sztuką. To jeden z wielu wyróżników charakteryzujących nasz obiekt. Na miejscu będą lekarze i pielęgniarki. Zapewniamy nie tylko wywiad lekarski i nadzór nad terapią,
lecz także monitoring postępów leczenia i skuteczności oferowanych zabiegów.

Czy oferują Państwo również weekendowe pakiety spa?
Tak, zatrudniliśmy już specjalistów i kupiliśmy urządzenia, takie jakie powinno posiadać spa najwyższej klasy: Intraceuticals, wykorzystujący zjawisko infuzji tlenowej, Reaction TM, przeznaczone do zaawansowanych zabiegów poprawiających napięcie skóry twarzy, szyi i ciała, a także DX Twin Endermologia, oparty na technologii masażu podciśnieniowego. Klient będzie mógł się u nas poddać serii profesjonalnych zabiegów upiększających, odpocząć w ciekawym otoczeniu i zregenerować siły.

Nie obiecują Państwo cudów w weekend?
Nie. Aby specyficzna dla uzdrowiska terapia siarkowa zadziałała, potrzeba co najmniej 12 zabiegów. Jeśli pobyt ma mieć wymiar terapeutyczny, nasi goście powinni spędzić u nas od 7 do 9 dni. Nie chcemy obiecywać klientom, że dokonamy cudów przez weekend, ale dysponujemy urządzeniami i kadrą, które skutecznie poprawiają kondycję w trakcie zaledwie kilkudniowego pobytu.

Dlaczego medical spa Bristol ma w nazwie słowo „art”?
Nasze motto brzmi: „Leczenie sztuką, sztuka leczenia”. Pragniemy, żeby nasz gość obcował ze sztuką, bo wierzymy, że ma ona na człowieka bardzo szczególny wpływ. Wierzymy w opiekę holistyczną – dbanie o ciało, umysł i duszę człowieka. Dzieła sztuki autorstwa światowej sławy polskich artystów nie tylko będą obecne w obiekcie, będzie można również z nimi zamieszkać. Wieczory będziemy organizować na wzór XIX-wiecznego salonu – ze spotkaniami muzycznymi, dyskusjami literackimi, wystawami plastycznymi. Będą one dostępne dla wszystkich mieszkańców i gości uzdrowiska. Chcemy, aby to miejsce żyło i stało się ważne także dla lokalnej społeczności.

Nie traktują Państwo lokalnych hoteli spa i sanatoriów jak groźnej konkurencji?
Inne ośrodki w Busku traktuję jak sąsiadów i partnerów. Zarówno władze miasta, jak i właściciele mniejszych i większych spa oraz sanatoriów pracują nad promocją regionu. Wiemy, że ma on ogromny potencjał, nadal do końca niewykorzystany, dlatego jest tu miejsce dla różnych placówek o różnym standardzie. Władze miejskie, co nie tak znowu często się zdarza, są bardzo pomocne i przychylne przedsiębiorcom. Zanim zaczęliśmy działać na tak dużą skalę, przeprowadziliśmy badania rynku. Zleciliśmy je profesjonalistom z różnych ośrodków, co kosztowało wprawdzie kilkadziesiąt tysięcy złotych, ale mamy nadzieję, że są to dobrze zainwestowane pieniądze. Bez badań moim zdaniem nie powinno się zresztą rozpoczynać żadnego poważnego przedsięwzięcia.

Czy przełożą się one na marketing?
Próbowaliśmy wcześniej realizować jakieś pomysły bez przygotowania i rozeznania, bo wydawały nam się świetne, ale to nie zawsze wypalało. Busko-Zdrój jest szczególnym miejscem, średnie roczne obłożenie w hotelach sięga 70–80%, podczas gdy w innych regionach wynosi 30%. Włodarze miasta i województwa robią wszystko, żeby region jeszcze bardziej uatrakcyjnić dla turystów i kuracjuszy.
Dyrektor naszego hotelu oparł naszą strategię marketingową na mediach społecznych. Chcemy też trafić do klienta za pośrednictwem pism, głównie branżowych, po które sięga czytelnik naprawdę zainteresowany tym, co znajduje się w środku obiektu.

Co Państwa różni od innych obiektów?
Cały ośrodek wyposażyliśmy w instalację jonizującą powietrze, w pokojach powietrze będzie jak po burzy, oczyszczone, wolne od wszelkich możliwych alergenów, pyłków roślin, kurzu itp. To jest fantastyczne dla alergików. Jesteśmy również przygotowani, aby jonizację powietrza wzbogacić np. o aromaterapię. Ponadto dysponujemy basenem oczyszczanym nanosrebrem i bieżnią antygrawitacyjną umożliwiającą wykonywanie ćwiczeń w odciążeniu. Chcemy również wyróżnić się podejściem do gościa – oferujemy opiekę całościową, równie intensywną przez cały czas trwania terapii.

Czy planują Państwo poszerzyć ofertę o opiekę psychologa i dietetyka?
Już nawiązaliśmy współpracę z dietetykiem, chcemy również uruchomić specjalny pakiet opieki dla kobiet po mastektomii, więc niezbędne będą konsultacje psychologiczne i onkologiczne. Prywatne ośrodki raczej boją się terapii osób ze schorzeniami onkologicznymi. Rozmawialiśmy już z onkologami, będą robić u nas konsultacje i pod ich przewodnictwem przygotujemy specjalne pakiety terapeutyczne. Po tych konsultacjach zakupiliśmy sprzęt do drenaży i masaży limfatycznych dla osób, które będą potrzebować takiej terapii, a jest ich niestety coraz więcej.

Czy takie terapie będą opłacalne?
Zrobiliśmy biznesplan i z niego wynika, że tak. Ale to tylko papier, a papier jest cierpliwy i wszystko zniesie. Wiem, że muszę spłacić zaciągnięty kredyt i myśleć, jak to wszystko finansowo spiąć. Natomiast wydaje mi się, że każdy, kto korzysta z prywatnej opieki medycznej, zdaje sobie sprawę z tego, ile płaci się za konsultacje i zabiegi. Bywa jednak, że nie ma dla niego żadnej oferty medycznej, rehabilitacyjnej ani profilaktycznej, a my taką oferujemy.

Cena nie będzie zaskakująco wysoka?
Nie, nie będzie. W pierwszym kwartale działalności nasze ceny będą promocyjne. Chcemy, aby goście mogli zapoznać się z naszą ofertą i ocenić nasze działania. Opinie klientów będą dla nas bardzo ważne, bo pokażą, co robimy dobrze, ale również wskażą niedociągnięcia, które chcemy natychmiast wyeliminować. Stawiamy na jakość. Jestem przekonana, że ceny nie będą wygórowane w stosunku do poziomu świadczonych usług, a oferta zabiegów sprosta oczekiwaniom najbardziej wymagających klientów. Warto wspomnieć, że klient w cenie otrzymuje nie tylko zabieg, ale również możliwość obcowania ze sztuką. U nas gość podczsas pobytu będzie mógł brać udział w wernisażach, spotkaniach z artystami, podziwiać dzieła wybitnych artystów. Taka oferta to rzadkość w obiektach sanatoryjnych.

Wyposażenie będzie raczej ponadstandardowe? Skąd wzięła się wizja obiektu?
Zaufałam ekspertom. Fachowcy, którzy w tym regionie pracują, powiedzieli mi, jakie urządzenia powinniśmy mieć, jak je rozmieścić. Niektóre rozwiązania dopiero sprawdzimy. Na przykład nie wszystkie pokoje będą jonizowane, ale we wszystkich będzie możliwość podpięcia takiej instalacji. Chcemy zobaczyć, jakie będzie zainteresowanie. Rozmawiamy z osobami pracującymi tu, na miejscu, wiemy już, że nie możemy przesadzać z liczbą urządzeń. Niektóre, bardzo drogie, wykorzystywane są na tyle rzadko, że bardziej opłaca się wykonać zabieg w innym sanatorium, które już je posiada.

Porozmawiajmy o kosztach, bo wygląda na to, że zanim Bristol zaczął działać, wydaliście już mnóstwo pieniędzy.
Tak, no cóż, tak. Przy tak ogromnej inwestycji jest ważne na przykład, żeby każdy sprzęt był topowy, wybieramy więc to, co najlepsze, także pod kątem przyszłego rozwoju. Musiałam postarać się o wsparcie unijne. Nie zakupiłabym bieżni antygrawitacyjnej, gdybym musiała sama za nią zapłacić, bo tylko ona kosztowała 250 tys. zł.

Jaki jest zatem całkowity koszt inwestycji?
Łącznie z odrestaurowaniem zabytku, rozbudową, wyposażeniem, zatrudnieniem i wyszkoleniem załogi – 35 mln zł. Wzięliśmy kredyt. Wsparcie unijne wyniosło ok. 2 mln zł, co było dla nas bardzo ważne, bo na sam sprzęt wydaliśmy ponad 5 mln zł. Dzięki temu mogły się pojawić elementy, których nigdzie indziej nie znajdziemy. Dokupiliśmy także teren, na którym budujemy podziemie pod ostatni pawilon, który powstanie za kilka lat. Wszak zakładamy, że rozwój jest nieunikniony.

Czy ma pani jakąś przestrogę lub radę dla osób planujących własny biznes?
Tak, jedną, ale bardzo ważną. Kiedy rozpoczyna się inwestycję, zawsze jest o 30% pieniędzy za mało. Można od razu założyć, że wycena projektu jest oszacowana za nisko. Pewne rozwiązania w praktyce są bardziej kosztowne, ale o tym dowiadujemy się dopiero w trakcie realizacji projektu. Kredyt bankowy dostaje się na podstawie tych pierwszych kosztorysów i potem powstaje problem skąd wziąć na dołożenie do inwestycji. Nasze pierwotne założenia wyglądały tak, że sprzęt do Medical Center miał kosztować milion zł, a kosztował pięć, technologia oczyszczania wody nanosrebrem była zdecydowanie droższa niż standardowe chlorowanie, dorobiliśmy taras na dachu, dołożyliśmy też instalację solarną, czego nie zakładał pierwotny projekt. Czasem bowiem trzeba szukać rozwiązań droższych, ale wygodniejszych dla klientów i lepszych w użytkowaniu obiektu, więc – miejmy nadzieję – opłacalnych w dłuższej perspektywie.

Artykuł ukazał się w magazynie DlaSpa nr 4/2014

About author

IMG_7311n kopia

Social spa

Read more
MC_Spa_4979 X1

Spa po hiszpańsku

Read more
AlpenthermeDämmerungsWinterPan02 komp

Dolina Gastein – SPA z historią

Read more

There are 0 comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *