ludzie i miejsca
Social spa
31 maja 2016
0

Media społecznościowe są jednym z narzędzi promocji obiektów spa
i sposobem na dotarcie do klienta. W jaki sposób za ich pośrednictwem się komunikować, jakich błędów nie popełniać? – rozmawiamy z Maciejem Leonardem Żybulą prezesem agencji interaktywnej Social Art

DlaSpa: Jakie rodzaje mediów społecznościowych mamy do dyspozycji?
Maciej Żybula: Mediów społecznościowych jest nieskończenie wiele, to nie jest zbiór zamknięty. Część osób błędnie utożsamia social media z Facebookiem. Facebook jest tylko jedną z platform, która zdominowała komunikację B2C (Business to Consumer), czyli komunikację firmy z konsumentem w zachodnioeuropejskiej i amerykańskiej cywilizacji. Cały azjatycki świat ma swoje serwisy. Tam Facebooka nie otworzysz wszędzie, więcej – tam też nie zawsze skorzystasz z Google, a to jest cała Azja z niebotycznie większą liczbą ludzi. Rosjanie z kolei mają swój VKontakte, który można porównać do rodzimej Naszej Klasy. Mają nawet swojego Zuckenberga – Pawła Durowa twórcę Vkontakte – który musiał uciekać z Rosji, bo nie chciał Putinowi udostępnić danych użytkowników – Rosjan. Indie też mają swoje serwisy, a duża część świata żyje w ogóle bez dostępu do internetu.
Mówiąc „social media” ludzie często mają na myśl te najczęściej używane, albo te, które mają najwięcej użytkowników.

A które z platform mają najwięcej użytkowników w Polsce?
M. Ż.: Należy przede wszystkim wymienić serwis YouTube, który ma w Polsce prawie 18 mln użytkowników. Drugi jest Facebook – z którego korzysta ok. 13 mln Polaków od 13. roku życia wzwyż – bo nie można założyć konta jak się ma mniej niż 13 lat – taki jest regulamin FB. Oczywiście są młodsi użytkownicy, ale to są ci, którzy okłamują regulamin. Na YouTubie i Twitterze – można założyć konto od 7. roku życia – to podaję jako ciekawostkę. Generalnie chodzi o to, żeby dzieci były w miarę bezpieczne w internecie. Na FB, wbrew temu, co się powszechnie sądzi, są też obecne starsze osoby. Grupa 50+ to ok. miliona użytkowników w Polsce.
Wracając do innych serwisów – Twitter to ok. 3,7 użytkowników, Instagram to jest 3,3 – 3,5 mln i obecnie serwis społecznościowy z największą dynamiką wzrostu w Polsce. Dalej jest Pinterest, który przekroczył milion użytkowników i Nasza Klasa, dziś NK.pl, która chwali się, że posiada cały czas powyżej miliona użytkowników, ale notuje regularne spadki. Nowością jest Snapchat – aplikacja mobilna, która przerodziła się w serwis społecznościowy. Jest bardzo popularna wśród amerykańskich gimnazjalistów, teraz przyszło to do Polski. Nie wiem czy się zakorzeni u nas, bo wiadomość lub zdjęcie, które dostajesz, po odczytaniu ulega samozniszczeniu – możesz je zobaczyć tylko raz. To taki nowy nurt – jeśli nauczyciel zabierze uczniowi telefon i będzie chciał zobaczyć co ten robił, to niczego nie znajdzie. Z tego serwisu korzysta już 900 tys. Polaków.

Czy social media to dobry kanał komunikacji dla biznesu spa&wellness? Jak komunikować się skutecznie?
M. Ż.: Ja uważam, że tak, ale zamiast gotowych rozwiązań – przysłowiowej ryby, wolałbym dać wędkę. Jeśli zastanawiamy się nad stworzeniem fanpage’a to najpierw trzeba określić potrzebę: czego chcę? Czy chcę zwiększyć liczbę klientów? Czy chcę, by o moim spa było głośno? Kto ma o tym wiedzieć? Kto jest moim klientem? Kobiety, mężczyźni? W jakim wieku? Jaki jest cel mojej obecności – wizerunkowy czy sprzedażowy?
Wyobraź sobie jakieś nieduże spa. W jakim mieście ma ono być?

Mam wymyślić?

M. Ż.: Tak.

 Na przykład w Łodzi.
W Łodzi… Łódź trzecie pod względem ludności największe miasto w Polsce. Niech to będzie spa w okolicach ulicy Piotrkowskiej. Możemy sobie założyć, że potencjalni klienci naszego spa to mieszkańcy Łodzi i okolic – w promieniu 10-15 km – bo ludzie zjeżdżają z pobliskich miejscowości do pracy (więc czemu po pracy nie mogą stać się naszym klientem?) lub podczas weekendu. Pierwsze targetowanie, które powinniśmy zrobić, to określić, ilu mamy potencjalnych klientów – chodzi o najbardziej ogólne założenia. Okaże się, że to prawie milion osób – ponad 700 tys. mieszkańców Łodzi plus ok. 200 tys. dookoła. Dokładne liczby otrzymamy dzięki menadżerowi reklam – narzędziu, do którego dostęp ma każdy administrator fanpage’a – Facebook dokładnie odpowie, ilu użytkowników ma z tych konkretnych lokalizacji.
Drugie kryterium będzie wiekowe – powiedzmy osoby powyżej 20. roku życia. Na kolejnym etapie określamy płeć – naszymi klientami są głównie kobiety, ale powiedzmy, że mężczyzn też chcemy wziąć pod uwagę. Z tych 900 tys. zostanie nam ok. 400 tys. osób. Ale to nadal duża grupa, jeśli jej nie zawęzimy, to po pierwsze będzie to drogie, po drugie nie będzie konkretne, a internet jeśli chodzi o targetowanie, jest snajperem, a nie czołgiem. Więc precyzujemy dalej: szukamy kryteriów zainteresowań, czyli chodzi nam o tych, którzy dbają o siebie – będą to użytkownicy, którzy interesują się zdrowiem, urodą, spa, odżywianiem, dietą itd. Mało tego, sama kategoria „spa” ma na Facebooku swoje podkategorie. Jeśli spa specjalizuje się np. w masażu tajskim to narzędzia FB umożliwiają dotarcie do osób,które ten wąski temat interesuje. W ten sposób precyzujemy grupę odbiorców i okaże się, że mamy już 50 do 200 tys. takich osób. Możemy dalej konkretyzować np. dodając dzielnice albo na przykład, jeśli nasze spa jest bardzo prestiżowe, to możemy określić, że interesują nas osoby, które kupują znane marki albo są fanami strony jakiegoś konkretnego pisma. Coraz bardziej konkretyzujemy grupę odbiorców.
Mając to wszystko, wiemy kogo konkretnie szukamy. Tworząc posty, filmy, grafikę musimy cały czas mieć w głowie, że piszemy do człowieka, który spełnia wybrane przez nas kryteria i nie ma sensu informować go o tym, że na Ursynowie w Warszawie powstał sklep z ekologiczną żywnością – bo co to go obchodzi? To sprowadza się do prostego kojarzenia faktów.

Jeśli już mamy fanpage, to jak go prowadzić?
M. Ż.: Fanpage miejsca (bo hotele i lokalne spa to są miejsca) prowadzi się trochę inaczej niż fanpage idei, produktu, fundacji czy konkretnej osoby – celebryty, polityka, aktora – wszystko jedno. Jeśli to jest miejsce to dobrze jest wykorzystać opcję, która pozwali klientowi się „zaczekinować” (od ang. check in – meldować się, zgłaszać) tzn. poinformować swoich znajomych, gdzie się aktualnie znajdujemy, tworząc tym samym polecenie konsumenckie w swojej grupie znajomych. Przyjmuje się, że średnio użytkownik polskiego FB ma ok. 160 znajomych – więc Marysia z Łodzi czekinując się w spa, które wymyśliliśmy, wysyła do części swoich znajomych informację: „Jestem tutaj!” De facto poleca to miejsce.
Kolejną przydatną funkcją, jeśli chodzi o fanpage miejsca jest skala ocen. Umożliwia ona użytkownikom przyznawanie określonej liczby gwiazdek danemu miejscu – na FB jest to skala od 1 do 5. Użytkownicy mogą też zostawiać relacje, czyli opisywać swoje wrażenia z pobytu.

A co z negatywnymi opiniami? Czy nie należy się ich obawiać?
M. Ż.: Powiem tak: należy. Należy się obawiać, jeśli ma się słaby produkt, słaby zespół, jeśli jesteśmy niemili dla klientów… Natomiast jeśli swoją działalność prowadzimy z zaangażowaniem, dbamy o klienta, to nie powinniśmy się obawiać, bo czego? To jest tak jak ze wszystkim innym – jeśli pani prowadzi warzywniak to przychodzą do niej różni klienci – mili, niemili i zdarza się, że ktoś odburknie i powie „Pani! Nieświeże są te pomidory!”. Różnica polega na tym, że słowo mówione przeminie, a w internecie zostanie. Więc z tego punktu widzenia należy się zastanowić. Ja jestem zdania, że otwarta komunikacja przynosi efekty pod warunkiem, że mamy czas na to, żeby ją poprowadzić. Jeśli ktoś napisze: Wasza masażystka jest niemiła, źle przygotowana, to należy na to zareagować. Poprosić: Niech Pan/Pani napisze, co się wydarzyło, która to była pani? Dlaczego była niemiła, niech Pan/Pani opisze tę sytuację. Można wejść dyskusje i wyjaśnić tę sprawę publicznie, to pokazuje, że nasza firma – My – nie zostawiamy sygnałów od klientów bez odpowiedzi. Jeśli prowadzi się komunikację, która z zasady jest dwustronna to nigdy nie można mieć 100% pewności jak się zachowa druga strona. Jeśli to traktować jako zagrożenie, to tak – jest to zagrożenie. Ale w skali marki wszyscy zaczęli to robić i social media to nie jest już moda, ale raczej standard,
Ludzie zaznaczają swoją obecność w kinach, w restauracjach, spa , hotelach, lotniskach – wszędzie. Więc to jest próba ściągnięcia części tego ruchu do siebie i zaistnienia wśród swojej grupy docelowej. Mało tego, reklama mobilna i targetowanie mobilne użytkowników to jest rzecz, która dla obiektów spa może być wartością np. można tak przygotować reklamę na urządzenia mobilne, że jeśli ktoś pojawia się w promieniu naszego spa może dostać na swoją tablicę informację: „Wpadnij! Zapraszamy! Jesteśmy tu i tu. Przyjdź na masaż, odpocząć, zrelaksować się, skorzystać z sauny” – cokolwiek.

Czy tworzenie ciekawych postów wystarczy, by dotrzeć do klientów przez social media?
M. Ż.: Zasięg, którym docieramy przez social media możemy podzielić na trzy rodzaje:
zasięg organiczny – jest bezpłatny wynika z samego faktu, że dodaliśmy treść do serwisu. Jeśli np. fanpage ma polubienia od 100 osób, to z zasięgu organicznego dotrze mówiąc w uproszczeniu do kilku – kilkunastu procent – od 3 do 30 osób. Przez zasięg organiczny nie da się spenetrować całej grupy fanów.
zasięg wirusowy – tworzy się przez to, że sami użytkownicy swoimi lajkami, komentarzami i wchodzeniem w interakcje powiększają nam zasięg (działa to podobnie jak wirus). Więc jeśli udostępnimy post na swoim profilu, to ma szansę go zobaczyć ok. 160 znajomych. Jeśli post udostępni 10 osób, to teoretycznie może to zobaczyć 1600 osób, jeśli zrobi to 100 osób to 160 tys. – zasięg wirusowy zwiększa grupę dotarcia.
zasięg mediowy – jest to zasięg płatny
… i tu pojawia się najczęstszy błąd dotyczący komunikacji w internecie. Popełniają go i wielkie firmy, i mniejsze, i te maluczkie. Chodzi o tworzenie treści dla samego tworzenia bez wykupienia ich dystrybucji. Podam przykład ulotki: zamawiasz tysiąc ulotek w drukarni. Napracowałaś się, bo ktoś musiał napisać tekst do tej ulotki; zastanawialiście się, czy wstawić logotyp tutaj, czy może gdzie indziej? Taki kolor, a może inny? Zatrudniłaś grafika albo sama rysowałaś po nocach. Jest! Masz treść ulotki. Jesteś z niej zadowolona. Ha! Dokładasz do tego kupon z 15% zniżki. Idziesz do drukarni (szukałaś jej długo), drukujesz na mechatym papierze, z folią, żeby się nie zamoczył. Zapłaciłaś drukarni. Kładziesz ulotki na stole (piękne są!) i czekasz na klientów …a ulotki leżą na stole – tydzień, dwa… Dlaczego oni nie przychodzą? – pytasz.
I to jest dokładnie to samo – zastanawiasz się, o czym napisać. Tworzysz dobrego posta, znalazłaś fajną grafikę, kupiłaś ją, dałaś zniżkę itd. Wrzuciłaś to na FB. I czekasz… a klientów nie ma – dlaczego? Ponieważ informacja nie została rozdystrybuowana, albo liczyłaś tylko na zasięg organiczny i wirusowy. Jeśli coś powiesz jednemu człowiekowi, to jest mniejsza szansa, że on powtórzy tę informację innym, niż jeśli powiesz to 5 osobom. Przy 10 osobach szansa, że informacja zostanie powtórzona wzrasta dziesięciokrotnie, przy 100 – stukrotnie itd.

Jeśli zdecydujemy się na zatrudnienie firmy zewnętrznej do obsługi social mediów, to z jakimi kosztami należy się liczyć?
M. Ż.: Ceny będą różne, w zależności od miast, od potrzeb. Warto wiedzieć, za co się płaci – to jest przede wszystkim praca intelektualna. Ja w tej rozmowie dzielę się dużą ilością wiedzy strategicznej, żeby ją zdobyć, poświęciłem kilka lat – żeby wiedzieć to wszystko, połączyć fakty, w tym się wyszkolić. Jeśli ktoś zna się masażach, jest fizjoterapeutą, jest kosmetologiem albo fryzjerem to musiał poświęcić na naukę kilka lat – na naukę w zupełnie innym kierunku niż medioznawstwo. Taka osoba w przeciągu roku czy dwóch nie stanie się świetnym mediowcem, tak jak ja nie będę dobrym fryzjerem, bo się specjalizujemy w innych dziedzinach. To jest odpowiedź na to, czy pracować z profesjonalistą czy samemu. Jeśli mnie stać, to profesjonalista zaoszczędzi nasz czas. To będzie droższe finansowo, ale nie czasowo, pozwoli nam wyprzedzić konkurencję, zwiększyć sprzedaż.
Za co się płaci – za analizę i wskazanie rynku, za wiedzę jak to robić, za stworzenie strategii komunikacji. U nas zawsze do każdego klienta jest przyporządkowany cały zespół – trzeba iluś specjalizacji, żeby prowadzić dobrą, efektywną komunikację: potrzebna jest osoba ze specjalizacją mediową , pisarską, graficzną, moderacyjną i analityczną. Jeśli któregoś elementu zabraknie, to nie osiągniemy sukcesu, albo nie będziemy wiedzieć, że go osiągnęliśmy. To jak z budowaniem domu, jeśli nie damy cementu, to chałupa nie stanie.

Rozmawiała: Anna Michnikowska

technologia i wyposażenie
Usługi wysokich częstotliwości
27 maja 2016
0

Jeszcze do niedawna lasery kojarzyły się z filmami science fiction. Dzisiaj są one obecne w każdej niemal dziedzinie życia, w tym w dermatologii i kosmetologii, gdzie są z powodzeniem służą poprawie urody

Jak to możliwe, że jednym urządzeniem można ciąć tkanki, zamykać naczynia krwionośne, usuwać zbędne owłosienie, czy tatuaże, stymulować skórę do produkcji kolagenu, leczyć trądzik, zwężać pory… innymi słowy – leczyć, niwelować defekty urody i odmładzać? Choć wszystkie z wymienionych zabiegów można wykonać za pomocą lasera, czyli działając na wybrany obszar skóry wiązką światła, za każdym razem będziemy mieli do czynienia z nieco innym mechanizmem działania, a tym samym innym rodzajem lasera. A ponieważ o zabiegach laserowych jest coraz głośniej, a same urządzenia są coraz powszechniej dostępne, warto usystematyzować swoją wiedzę na temat laserów i możliwości, jakie dają.

Światło o niecodziennych właściwościach
Nazwa „laser” to akronim od Light Amplification by Stimulated Emission of Radiation (wzmocnienie światła poprzez wymuszoną emisję promieniowania).
Korzyści ze stosowania laserów w dermatologii i kosmetyce wynikają ze zjawiska selektywnej fototermolizy. W uproszczeniu można powiedzieć, że istotą terapii jest wywołanie urazu termicznego w strukturach określonego obszaru. Ryzyko powikłań i innych reakcji niepożądanych jest minimalizowane, ponieważ ogrzanie sąsiednich tkanek jest mocno ograniczone. Kiedy energia zostaje dostarczona do tkanki, dochodzi do uszkodzenia struktury docelowej. Zależnie od długości fali, czasu trwania impulsu, gęstości energii średnicy impulsu w tkance dochodzi do termicznego uszkodzenia, koagulacji, odparowania (ablacji) lub fotorozerwania. Zakres oddziaływania promienia lasera zależy z jednej strony od właściwości struktur tkankowych, a z drugiej – od parametrów fizycznych wiązki. Stąd właśnie wynika duża różnorodność zastosowań lasera na różne partie skóry i różnorodne problemy estetyczne.

W ręku lekarza i kosmetyczki
Lasery rubinowy, aleksandrytowy, neodymowy, holmowy, erbowy, argonowy, CO2 są określane jako lasery twarde, a moc ich promieniowania (w porównaniu ze źródłami konwencjonalnymi) jest duża bądź bardzo duża. Stąd nazywane są też laserowymi skalpelami. Zabiegi laserami twardymi wykonywane są przez lekarzy.
Lasery o małej mocy, zwane miękkimi (bądź biostymulacyjnymi), helowo-neonowe i półprzewodnikowe, stosowane są w gabinetach kosmetycznych. Naświetlania laserem helowo-neonowym i półprzewodnikowym przyspieszają gojenie się ran i owrzodzeń oraz pobudzają produkcję kolagenu, który nadaje skórze sprężystość. Za pomocą laserów miękkich można likwidować zmarszczki, przebarwienia skóry, plamy barwnikowe, ostudę oraz blizny, a także leczyć trądzik pospolity i zaburzeniar ogowacenia skóry. Ponadto lasery te mogą być używane w celu przyspieszenia gojenia się ran i owrzodzeń podudzi, a także w leczeniu różnego typu łysienia. Oprócz wymienionych chorób lasery miękkie mogą być stosowane przy leczeniu egzemy, uporczywego swędzenia, opryszczki, liszaja płaskiego, oparzeń i odleżyn. Zabiegi takimi laserami mogą być wykonywane przez odpowiednio przeszkolone i doświadczone pielęgniarki i kosmetyczki.

Usuwanie zbędnego owłosienia
W depilacji laserowej wiązka światła działa na melaninę zawartą w mieszkach włosowych. W celu uzyskania najlepszych efektów należy zastosować optymalny poziom energii, mogący wywołać uszkodzenie termiczne struktur odpowiedzialnych za wzrost włosa.
Do zabiegów depilacji stosuje się lasery emitujące fale o długości w przedziale 630–1200 nm. W tym zakresie fal energia jest szczególnie dobrze pochłaniana przez melaninę i wnika wystarczająco głęboko do skóry właściwej, na głębokość, w której umieszczone są struktury włosa odpowiedzialne za jego wzrost.

Laserowe usuwanie tatuaży
Obecnie stosowane są dwie metody laserowego usuwania tatuaży, różniące się między sobą mechanizmem działania:
metoda ablacyjna, głównie za pomocą lasera CO2,
metoda nieablacyjna, lasery Q-Switch.
Pierwszy z wymienionych sposobów bazuje na odparowaniu tkanki wraz z barwnikiem. Metoda umożliwia usunięcie tatuażu niezależnie od jego koloru, zatem nadaje się do całkowitego usuwania rysunków wielokolorowych.Minusy usuwania tatuażu laserem CO2 to ryzyko bliznowacenia oraz odbarwienia skóry w miejscu po tatuażu.
Metoda nieablacyjna polega na selektywnym usuwaniu tuszu. Energia światła laserowego powoduje rozdrobnienie barwnika na drobne cząstki, po czym barwnik częściowo odparowuje, a częściowo zostaje rozproszony w tkance. Ponieważ tatuaże wykonane są w różnych kolorach, w celu ich usunięcia niezbędne jest zastosowanie długości fali, której energia jest dobrze pochłaniana przez dany barwnik. W usuwaniu tatuaży stosuje się lasery emitujące impulsy rzędu nanosekund, określane jako Q-Switched. Laser Nd:YAG pracuje na dwóch długościach fali, umożliwia usuwanie tatuaży w ciemnych kolorach, takich jak czarny, ciemnogranatowy czy grafitowy, oraz w kolorze czerwonym. Za pomocą lasera aleksandrytowego możliwe jest usuwanie tatuaży w kolorze ciemnym, ciemnoniebieskim oraz ciemnozielonym. Najtrudniejsze do usunięcia są kolory jasne i neonowe, które wykazują niewielki procent absorpcji promieniowania, dlatego obecnie dostępne lasery radzą sobie z nimi w bardzo ograniczonym stopniu.

Laserowe usuwanie zmian naczyniowych
W leczeniu zmian naczyniowych światło lasera pochłaniane jest przez hemoglobinę. Maksymalna absorpcja energii następuje przy długościach
418 nm, 542 nm, 577 nm. Energia laserowa w tych zakresach charakteryzuje się płytką penetracją w głąb tkanki. Dlatego lasery emitujące promieniowanie mieszczące się w zakresie ok. 500–600 nm zalecane są do usuwania powierzchownych zmian naczyniowych. Z kolei zmiany naczyniowe położone w skórze właściwej można niwelować za pomocą fal w zakresie 800–1200 nm, które mają dobrą przenikliwość w głębsze partie skóry.
Najbardziej popularnym laserem do usuwania powierzchownych zmian naczyniowych jest laser KTP o długości fali 532 nm. Ciepło wytworzone w obrębie hemoglobiny przenosi się na ścianę naczyń, wywołując ich koagulację, co można łatwo zaobserwować – miejsce naświetlania staje się białe. W terapii zmian naczyniowych położonych głęboko w skórze właściwej i tkance podskórnej wykorzystuje się lasery: aleksandrytowy 755 nm, diodowe (800–810 nm), Nd:YAG 1064 nm oraz IPL, przy czym laser Nd:YAG o długości fali 1064 nm wykazuje największy stopień penetracji. Aby uzyskać optymalne rezultaty, stosuje się znacznie większe gęstości energii i dłuższy czas ekspozycji (czas impulsu). Jednak zwiększa to ryzyko powstawania objawów ubocznych, takich jak strupy, pęcherze, hipopigmentacja, hiperpigmentacja oraz bliznowacenie, ze względu na rozprzestrzeniające się ciepło w obrębie tkanek otaczających.

Metody laserowe w odmładzaniu skóry
Metoda ablacyjna
Polega na odparowaniu wierzchnich warstw skóry oraz podgrzaniu warstw głębszych na całej powierzchni. W wyniku tego procesu dochodzi do usunięcia naskórka i obkurczenia włókien kolagenowych. Do zabiegów wykorzystywane są lasery o długości fal, których energia jest dobrze pochłaniana przez wodę, np. lasery CO2 oraz Er:YAG.

Metoda nieablacyjna
Efekt upiększający wynika z przegrzania włókien kolagenowych i stymulacji fitoblastów do tworzenia nowego kolagenu.
Do zabiegów odmładzania skóry metodą nieablacyjną stosuje się m.in. lasery Nd:YAG i barwnikowe. W celu osiągnięcia za pomocą metody nieablacyjnej optymalnych rezultatów należy przeprowadzić serię 3–5 zabiegów w odstępach 4–6-tygodniowych.

autor: Małgorzata Marszałek

ludzie i miejsca
Spa po hiszpańsku
24 maja 2016
0
,

Od 18 lat mieszka w Hiszpanii. Branżą SPA zajmuje się od 15. Czy polski rodowód przeszkadzał jej w zdobywaniu kolejnych szczebli kariery zawodowej? Wręcz przeciwnie – Polacy w Hiszpanii to bardzo cenni pracownicy

Rozmawiamy z Magdaleną Szaszkiewicz – menadżerem spa
w hiszpańskim luksusowym hotelu

DlaSpa: Jak byś scharakteryzowała modelowego klienta Waszego spa?

Magdalena Szaszkiewicz: Większość naszych klientów to klienci hotelowi, trudno więc mówić o przeciętnym profilu, gdyż do Hotelu Marbella Club przyjeżdżają goście z całego świata, od Ameryki po Afrykę i Rosję. Właśnie Rosjanie są ostatnio naszymi najczęstszymi bywalcami i najhojniejszymi klientami.

Nasze spa to jedno z niewielu w Europie z bezpośrednim dostępem do morza, jest położone 50 m od plaży. Tak więc jest to prawdziwe centrum talasoterapii. Nasi klienci przyjeżdżają wypocząć, chcą pięknie i młodo wyglądać, dobrze się czuć.

Co klient znajdzie w Waszej ofercie?

M. Sz.: W naszej ofercie każdy znajdzie coś dla siebie: mamy zabiegi podstawowe, poczynając od 50-minutowych masaży relaksujących i zabiegów dla cery, kilkugodzinne rytuały dla całego ciała oraz kilkudniowe, a nawet tygodniowe programy. Programy są tworzone indywidualnie dla każdego z naszych klientów po wstępnej konsultacji.

Jak wygląda rynek spa w Hiszpanii?

M. Sz.: Rynek spa w Hiszpanii bardzo się rozwinął i można znaleźć różnego typu spa właściwie na każdą kieszeń. Popularne też jest obdarowywanie bliskich zaproszeniami na wizyty albo zabiegi w spa.

Jeśli chodzi o trendy, to ciągle jest popularna tzw. turystyka zdrowotna, czyli wakacje albo nawet krótkie wypady wypoczynkowe, podczas których klienci oddają się w ręce wyspecjalizowanych terapeutów na różne zabiegi relaksacyjne albo poprawiające kondycję, często w połączeniu z treningami jogi, bieganiem itd. Zamawia się też dietetyczne posiłki, o które dba ekipa dietetyków. Drugim popularnym trendem są zabiegi wyszczuplające i poprawiające kondycję skóry. Hitem sezonu zimowego w naszym spa był w tym roku dwuipółgodzinny Rytuał Witaminy C, na który składał się zabieg na ciało zaczynający się od peelingu biologicznego, po którym nakładało się maseczkę z witaminą C, i kończący się masażem przy użyciu ujędrniającego kremu bogatego w witaminy. Rytuał kończy się zabiegiem na twarz z rewolucyjnym serum firmy Babor, bogatym w witaminę C.

Czy kryzys był odczuwalny dla branży spa w Hiszpanii?

M. Sz.: Niestety branża spa bardzo odczuła ciągle jeszcze panujący kryzys. Wizyta w tego typu obiekcie jest postrzegana jako kaprys. Hiszpan raczej nie zrezygnuje z codziennej kawy albo piwa w pobliskim barze, a z wizyty w spa jednak tak.

Z drugiej strony faktem jest, że kryzys najmniej daje się we znaki w takich spa jak nasze: ekskluzywnych i luksusowych, bazujących na klientach z różnych krajów, także tych nieogarniętych kryzysem.

Z jakimi problemami najczęściej się spotykasz jako szef luksusowego spa?

M. Sz.: Przypuszczam, że tak jak dla większości szefów jednym z najtrudniejszych aspektów jest dla mnie dobranie odpowiednich pracowników, którzy sprostaliby wymaganiom naszych klientów. Największym problemem jest znalezienie profesjonalistów władających kilkoma językami, wymagamy płynnej znajomości co najmniej dwóch języków, oprócz hiszpańskiego. Ostatnio bardzo ceniona jest znajomość rosyjskiego. Nasza ekipa jest międzynarodowa, co wynika zarówno z międzynarodowego charakteru kurortu Marbelli, jak i z tego, że Hiszpanie, mimo że to tak turystyczny kraj, nie są najlepsi w nauce obcych języków.

Co według Ciebie jest kluczem do sukcesu spa?

M. Sz.: Kluczem do sukcesu jest zapewnienie każdemu klientowi wyjątkowej atmosfery w czasie trwania całej jego wizyty: od pierwszego kontaktu, czyli rezerwacji wizyty, poprzez gwarancję jak najwyższego poziomu zabiegów aż do ostatniego „do widzenia”. Satysfakcja klienta będzie zwiększać prawdopodobieństwo jego powrotu. A to jest najlepszy dowód na sukces.

Innym kluczem do przetrwania na dynamicznym i rozwijającym się rynku spa jest zagwarantowanie niepowtarzalnego i wyjątkowego charakteru, oferowanie czegoś, czego klient nigdzie indziej nie znajdzie. W naszym wypadku bardzo nam pomogła bliskość morza i wyprofilowanie naszego spa na centrum talasoterapii.

Jak wygląda promocja Waszego spa?

M. Sz.: Jako spa, które należy do hotelu, jest ono objęte ogólnym planem marketingu. Wyspecjalizowany dział zajmuje się coraz bardziej dynamicznym pozycjonowaniem hotelu i spa na różnych portalach społecznościowych, począwszy od Facebooka, a skończywszy na specjalistycznych forach hotelarskich i spa.

Nie prowadzimy programów lojalnościowych dla klientów „niehotelowych”, gdyż jednym z naszych głównych celów jest zapewnienie intymności i spokoju wymagającym gościom hotelu. Klient hotelowy ma prawo do skorzystania z naszego spa nawet bez wstępnej rezerwacji, dlatego (prawie) zawsze mamy możliwość zaoferowania zabiegu tego samego dnia. Byłoby bardzo trudno pogodzić te wymagania i obsługę członków programu lojalnościowego. Nasze spa jest nastawione raczej na oferowanie ekskluzywnych zabiegów. Przed zbiegiem i po nim nasi klienci są zapraszani do korzystania z basenu z wodą morską wyposażonego w różne bicze wodne, sauny fińskiej i parowej, sal relaksu, zapraszamy również na herbatki ziołowe. Nasze instalacje nie są aż tak duże, żeby móc zagwarantować intymność dużej liczbie klientów korzystających tylko z basenu.

Gości spoza hotelu zapraszamy do korzystania z naszego spa raczej w zimie, kiedy obłożenie hotelu jest niższe. Mamy też stałych klientów, którzy kiedyś byli regularnymi gośćmi hotelu, a potem zdecydowali się na własną rezydencję w Marbelli. Nadal korzystają z restauracji hotelowych, pola golfowego, kortów tenisowych, no i spa. Traktujemy ich jak gości hotelowych.

Klienci Waszego spa to osoby różnych narodowości. Czy masz jakieś refleksje dotyczące cech charakterystycznych dla różnych nacji?

M. Sz.: To prawda, że są pewne cechy narodowościowe charakteryzujące naszych klientów. Trudno byłoby mi wymienić wszystkie narodowości, gdyż – jak wspomniałam – mamy gości z całego świata. Najtrudniej byłoby mi mówić o Polakach, pamiętam tylko dwie albo trzy wizyty Polaków. Zaliczyłabym ich do klientów wymagających, ale wdzięcznych. Prawdopodobnie najwięcej problemów sprawiają nam klienci z krajów arabskich i z Maroka ze względu na brak punktualności, bardzo ważnej dla codziennego funkcjonowania spa. Ale trzeba też wspomnieć, że są to najhojniejsi klienci, jeśli chodzi o napiwki. Amerykanie i Rosjanie są o tyle kłopotliwi, że trudno im zrozumieć nasze prośby o respektowanie ciszy, zazwyczaj przychodzą w towarzystwie i zachowują się bardzo głośno. Jednymi z najbardziej wymagających klientów są Holendrzy, Belgowie i Austriacy. Anglicy mają bardzo dużą kulturę spa, dokładnie wiedzą, czego chcą, ale też od nich i od Amerykanów mamy najwięcej zażaleń, nie zawsze słusznych.

Prawdopodobnie Niemcy i Skandynawowie to nasi najspokojniejsi klienci, a Włosi, Portugalczycy i Meksykanie najsympatyczniejsi.

Jak będzie zmieniał się rynek spa w przyszłości?

M. Sz.: W Hiszpanii coraz popularniejsze są ośrodki mieszane – sport i spa. Nowoczesne osiedla, niekoniecznie luksusowe, wyposaża się w tego typu ośrodki i wprowadza programy fidelizacyjne dla mieszkańców z dostępem do spa i siłowni, często z basenem i kortami squasha albo tenisowymi. Świat spa wkrada się w codzienne życie mieszkańców. Myślę, że to jest właśnie przyszłość spa.

Rozmawiała Anna Michnikowska

z branży
X Ogólnopolska Konferencja „Rola masażu w fizjoterapii, kosmetologii, spa i odnowie biologicznej”
4 maja 2016
0
, , , ,

W siedzibie Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej w dniach 21-23 kwietnia odbyła się X Ogólnopolska Konferencja „Rola masażu w fizjoterapii, kosmetologii, spa i odnowie biologicznej”, organizowana przez Wyższą Szkołę Biznesu i Nauk o Zdrowiu w Łodzi.

Obrady konferencji uroczyście otworzyła prof. WSBiNoZ dr Teresa Janicka-Panek Rektor Uczelni.

Podczas uroczystego otwarcia po raz drugi zostały wręczone statuetki „Za rozwój
i popularyzację masażu w Polsce”, które otrzymali: Pani Henryka Majczyk,
dr Tomasz Podgórski, dr Michał Siekierzyński (pośmiertnie) oraz Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych w Laskach.

Kapituła konkursu postanowiła także przyznać statuetkę specjalną dla dra Pawła Piątkowskiego – Przewodniczącego Komitetu Organizacyjnego Konferencji.

Część oficjalną uświetnił jubileuszowy tort oraz pokaz zdjęć z pikniku nauczycieli
i masażystów.

Podczas trzydniowych obrad zostały poruszone tematy związane m.in.
z zastosowaniem masażu w ginekologii, w onkologii, położnictwie, po zabiegach czy przy wysiłku sportowym.  Celem konferencji było podniesienie wiedzy na temat masażu, ujednolicenie jego nauczania oraz metodyki wykonywania.
W obradach wzięli udział wybitni specjaliści, wykładowcy uczelni i szkół masażu
z całej Polski, autorzy wielu książek, badań i prac naukowych, którzy chętnie dzielą się swoją wiedzą z uczestnikami konferencji.

Konferencja odbywa się pod honorowym patronatem Prezydenta Miasta Łodzi Hanny Zdanowskiej.

Organizatorem konferencji była Wyższa Szkoła Biznesu i Nauk o Zdrowiu w Łodzi
ludzie i miejsca
Dolina Gastein – SPA z historią
4 maja 2016
0
, , ,

Jak z nieczynnej kopalni zrobić topowe uzdrowisko? W Dolinie Gastein to wiedzą. Ponoć już w XIV wieku miejscowi górale zrozumieli, że wnętrze Wysokich Taur skrywa wiele skarbów. Poza srebrem i złotem także wody termalne. To właśnie dla nich ściągają tu dzisiaj tłumy turystów.

Z Kathariną Wallner, Marketing & Sales, Alpentherme Gastein rozmawia Joannna Kołodziejczyk

Podobno do uzdrowiska w Bad Gastein przyjeżdżało się kiedyś grywać w kasynie?

Tutejsze wody termalne słyną od kilkuset lat. W XIX wieku kurowali się w nich cesarz Franciszek Józef oraz cesarzowa Sisi. Bywał też niemiecki kanclerz Otto von Bismark, car Bułgarii Ferdynand, król saudyjski i ostatni szach Iranu. Ze względu na zawartość radioaktywnych pierwiastków Bad Gastein interesowało samą Marię Curie. To właśnie dla tego typu klientów – arystokratów i artystów – budowano luksusowe hotele i kasyna, które do dziś zachwycają unikalną architekturą. Warto się przespacerować wśród tych perełek architektury Belle Epoque – są przepięknie odrestaurowane i podświetlone, dzięki czemu także wieczorem robią wrażenie! Niewiele jest kurortów narciarskich na świecie, gdzie można liczyć na takie doznania estetyczne, światowej klasy infrastrukturę narciarską i dodatkowo najwyższej jakości SPA.

Alpentherme znajdują się w Bad Hofgastein, które ma nieco krótsze tradycje w tej dziedzinie. Od kiedy działa kompleks?

W 1828 r. cesarz Franciszek zadecydował, że także nie tylko Bad Gastein, które od wielu lat bogaciło się na gorących źródłach, ale także biedniejsze Bad Hofgastein powinno korzystać z tego dobrodziejstwa. Rozpoczął się rozkwit miejscowości. Od kiedy wybudowano instalację doprowadzającą wodę termalną, zaczęły powstawać kolejne hotele i domy zdrojowe. Nasze Termy Alpejskie istnieją od 1954 roku. Od tamtej pory były wielokrotnie przebudowywane i powiększane. Największe zmiany zaszły w latach 90. Wyrosła nam konkurencja w innych regionach austriackich. Zrobiła się moda na jeżdżenie do SPA. Musieliśmy wzbogacić naszą ofertę, żeby nie stracić klientów. Remont i rozbudowa term kosztowała 27,5 mln EUR.

Jaka jest obecnie przepustowość obiektu?

W tym samym czasie z oferowanych przez nas atrakcji może korzystać 1100 osób. Jednorazowy bilet wstępu upoważnia do przebywania na terenie Term do 4 godzin. Bywa, że dziennie odwiedzają nas 3 tysiące osób.

Kiedy jest największy ruch?

Oczywiście zimą. Zwłaszcza wtedy, gdy nie dopisuje pogoda i warunki narciarskie są kiepskie. Ale trudno się temu dziwić, bo właśnie zimą, najprzyjemniej korzysta się z dobrodziejstw gorących źródeł. Widok na ośnieżone szczyty z zewnętrznego basenu, w którym woda ma temperaturę 26 stopni Celsjusza to doświadczenie jedyne w swoim rodzaju.

A więc narciarze to wasi główni klienci?

Tak, z roku na rok jest ich coraz więcej. Region Ski Amadé, którego jesteśmy częścią to coraz bardziej popularny ośrodek narciarski, nastawiający się na rodziny z dziećmi. Mamy tu wspaniałą infrastrukturę, rozbudowywaną i promowaną właśnie pod tym kątem. Ale przyjeżdżają do nas także turyści, którzy spędzają zimowy urlop w Salzburgu. To godzina jazdy stąd. Są skłonni ją poświęcić, by skorzystać z naszych usług.

Co Was wyróżnia na tle innych kurortów?

Tylko w Dolinie Gastein można połączyć aktywny wypoczynek w górach z relaksem w kompleksie basenów z wodą termalną o takim składzie. Jest unikatowy w skali Austrii, a być może także w skali świata. Wypływające z 17 źródeł wody zawierają między innymi radon, który w odpowiednim stężeniu jest niezwykle skutecznym lekiem na różne dolegliwości. Od reumatyzmu po choroby układu oddechowego i odpornościowego. Radon pobudza układ odpornościowy, a naturalne ciepło poprawia ukrwienie. Efekty lecznicze dodatkowo wzmacniane są przez wysokogórskie położenie uzdrowiska Gastein. Organizm dostosowuje się do wysokości, produkuje więcej czerwonych krwinek, a to z kolei zwiększa zdolność uwalniania tlenu w tkankach.

Czy woda w basenach Alpenthermen też zawiera radon?

Nie. Z premedytacją pozbawiamy jej radonu, ponieważ nie wszystkim ekspozycja na ten pierwiastek służy. Żeby móc poddać się terapii radonowej trzeba przejść kontrolę lekarską. Kobiety w ciąży i osoby po radioterapii niestety nie mogą z niej skorzystać, ze względu na to, że przekroczyły już dopuszczalne dawki. Wody w naszych basenach zawierają za to m.in. sód, potas, lit, magnez i wapń, które wspaniale odprężają całe ciało, niwelują zmęczenie mięśni i ból spowodowany nadwerężeniem ich. Dlatego nie ma lepszego pomysłu na apres ski! Dla tych, którzy chcą skorzystać z radonowej terapii też mamy ofertę. Kuracje pod okiem lekarzy dostępne są w sąsiadującej z termami klinice.

Jaka jest temperatura wody w basenach?

Ta, która wypływa ze źródeł ma temperaturę 45 stopni Celsjusza. W naszych basenach schładzamy ją do około 33 stopni C. W strefie dla dzieci jest jeszcze nieco chłodniejsza. Mieszamy ją z wodą nietermalną, żeby uniknąć ryzyka przeziębienia.

W „Familiy World” są dwie zjeżdżalnie, które dostarczają starszym dzieciom sporo emocji. W części dla najmłodszych jest basen z płytką wodą i mini torem przeszkód. Dla nieco starszych sala kinowa we wnętrzu sztucznej jaskini, do której można wpłynąć na wielkich dmuchanych kołach.

A co oferujecie dorosłym?

Powierzchnia naszego SPA ma 32 tys. metrów kwadratowych i podzielona jest na wspomnianą już strefę dla rodzin, strefę sportu oraz „Świat Relaksu”. To największy z naszych basenów, z którego można przepłynąć do zewnętrznego basenu. Są tu bicze wodne oraz niewielki basen z jacuzzi. W tym basenie znajduje się czysta termalna woda – bez dodatku wody pitnej. Zawiera cenne mikroelementy, które to właśnie sprawiają, że po kąpieli czujemy się odprężeni.

W cenie karnetu oferujemy także wstęp do strefy z saunami. Jest ich 10 – różnią się temperaturą. Przy okazji wizyty można skorzystać z rytuałów, podczas których rozpylane są napary m.in. z soli morskiej, pomarańczy lub piwa. W łaźniach parowych oferujemy także pilling całego ciała. Do tej części naszego SPA wpuszczamy gości, którzy ukończyli już 16 lat. Wyjątkiem są niedziele, kiedy ta część naszego SPA dostępna jest dla całych rodzin. Kilka razy w tygodniu w strefie relaksu organizujemy także zajęcia z aqua aerobiku. Nazywamy to aktywnym odpoczynkiem. W ten sposób dbamy o kondycję fizyczną naszych gości. Jeśli ktoś woli ćwiczyć w konwencjonalny sposób, może skorzystać z naszego fitness klubu. A tych, którzy zgłodnieją, zapraszamy do restauracji w strefie nazwanej przez nas „Gusto World”.

Jednorazowy wstęp upoważniający do przebywania na terenie Term przez 4 godziny kosztuje 25,50 EUR od osoby
Całodzienny bilet 31 EUR od osoby
Rodzinny bilet (2+1) 57 EUR

Autorka:

Joanna Kołodziejczak

Dziennikarka, PR-owiec i tłumaczka. Mama 4-letniej Loli. Pisuje o sztuce, winie i podróżach. Nie wyobraża sobie zimy bez wyjazdu na narty. Ulubione regiony to austriacki Arlberg i włoska Alta Badia.

biznes i prawo usługi
Fizjoterapeuta w Wielkiej Brytanii
23 lutego 2016
0

Wielu fizjoterapeutów w Polsce zastanawia się nad wyjazdem za granicę w poszukiwaniu możliwości rozwoju kariery i wyższych zarobków. Jak zrealizować taki wyjazd? Z jakimi kosztami należy się liczyć? Jak w praktyce wygląda życie na Wyspach?

18452216_l

(więcej…)

z branży
SI BELLE Czarne mydło – savon noir marocain
22 stycznia 2016
0

Naturalne czarne mydło produkowane jest tradycyjnymi metodami w Maroku z czarnych oliwek i oleju oliwnego. Wpływa na poprawę elastyczności i spójności skóry, normalizując pracę gruczołów łojowych. Czarne mydło wykazuje działanie peelingujące, dotlenia oraz oczyszcza skórę z toksyn i martwych komórek naskórka, co pozwala jej swobodnie oddychać oraz zapewnia właściwy przebieg procesów regeneracyjnych. Skóra staje się jedwabiście gładka, miękka, delikatna w dotyku, odżywiona i nawilżona. Czarne mydło jest skutecznym środkiem myjącym, dobrze tolerowanym nawet przez wrażliwą skórę.

www.sibelle.hammam.pl

mydlo_sibelle
z branży
Zimowy DlaSpa
12 stycznia 2016
0

Taki numer. A w nim:

  • Trendy w 2016 r., czyli co będzie modne, czego będą szukać klienci, w jakim kierunku będzie rozwijać się branża spa&wellness
  • Fizjoterapeuta w Wielkiej Brytanii – jeśli pracujesz w tym zawodzie, z artykułu dowiesz się jak starać się o pracę w Anglii i jakich zarobków możesz oczekiwać
  • Social Spa – wywiad z prezesem agencji interaktywnej Social Art, który radzi jak promować się w mediach społecznościowych
dlaspa_2015_zima
  • Szkolenia w branży spa – a w nim m.in. wyniki ankiety przeprowadzonej przez Studio marki Brand Soul – jak i czy branża spa się szkoli
  • Szkolenia w branży spa – a w nim m.in. wyniki ankiety przeprowadzonej przez Studio marki Brand Soul – jak i czy branża spa się szkoli
  • Najniżej najwyższy luksus – wywiad z dyrektorem luksusowego spa w Jordanii
  • Rewolucja w odżywianiu – raport przygotowany przez firmę ConQuest

 

biznes i prawo ludzie i miejsca
Sztuka inwestycji
7 grudnia 2015
0

Dorota i Tomasz Tworkowie ponad 20 lat temu założyli firmę budowlaną Dorbud. Przez lata rozwijali przedsiębiorstwo, a jednocześnie angażowali się w życie artystyczne Kielc. Z ich inicjatywy powstała Fundacja „Nowa Przestrzeń Sztuki”, która zajmuje się organizacją wydarzeń prezentujących sztukę w przestrzeni publicznej oraz wspiera artystów. Fascynację sztuką widać również w zupełnie nowej gałęzi biznesu, którą zajęli się Tworkowie. W centrum Buska-Zdroju otwierają właśnie nowe sanatorium – Bristol Art & Spa Sanatorium

1a
ram3

(więcej…)

z branży
Edukacja w kosmetologii
27 października 2015
0

Już po raz czwarty odbył się Edukacyjny Kongres Kosmetyczny organizowany przez portal Ambasada Kosmetyczna. Celem kongresu jest szerzenie wiedzy z dziedziny kosmetologii, ukazanie innowacji, możliwość nawiązania relacji biznesowych a także wymiana doświadczeń z ekspertami.

0f35da2cb0055c3363ac5b3781d674d5

(więcej…)